W połowie lat 90. ubiegłego wieku jako licealistka przyjechałam do Warszawy. Wiedziałam już wtedy, że chcę studiować historię sztuki, ale nie miałam pojęcia, że wyląduję na studiach w Krakowie i tam poznam dwie pozostałe Siostry. W ramach samokształcenia udałam się po raz pierwszy z wizytą do
Zamku Ujazdowskiego, gdzie z nabożeństwem obejrzałam wszystkie prezentowane wystawy. Pamiętam, że zrobił na mnie wrażenie pokaz prac
Marioli Przyjemskiej – kolorowe fotografie ubraniowych metek powiększone do monumentalnych rozmiarów.
Bliżej przełomu stuleci studiowałam na UJ gdzie mijałyśmy się z Siostrami na wykładach. O tym, że kiedyś będziemy razem pracować i w końcu się zaprzyjaźnimy nawet mi się nie śniło. Któregoś wieczoru na jakiejś artystycznej imprezie zobaczyłam Mariolę Przyjemską. Jej żywiołowy nonkonformizm wzbudzał we mnie mieszaninę przerażenia i fascynacji.
Na początku tego tysiąclecia wspólnie z jedną z Sióstr ciężko harowałyśmy za marne pieniądze w jednej z krakowskich galerii sztuki współczesnej. Wspólna niedola nas zjednoczyła, a w trakcie którejś z nielicznych bumelek w robocie Sister wyjawiła mi, że Mariola Przyjemska to jej siostra cioteczna. Nie przyszłoby mi nawet wtedy do głowy, że za parę lat założymy razem interes, a o tym, że Mariola część metek z wystawy w Zamku pozyskała ze
strychu Babci Zosi dowiedziałam się dopiero jakiś miesiąc temu!!!
It was in the mid-1990s that I came to Warsaw for the first time, still a high-school student. I had already chosen to study art history, but I didn't know that I would end up studying at Jagiellonian in Krakow where I met the two other Sisters. For the sake of self-education, I paid my first visit to the Ujazdowski Castle where, with all due reverence, I watched all the available exhibitions. I remember that I'd been greatly impressed by the works of Mariola Przyjemska which featured fashion labels enlarged to enormous sizes.
Closer to the turn of the century, I was a student at Jagiellonian where the Sisters and I were coming across each other in classes. At that time, I hadn't even dreamt that, some day or other, we would work together and eventually become friends. During an art event one night, I saw Mariola Przyjemska. I received her vehement nonconformism with a mixture of fear and fascination.
At the beginning of the millenium, one of the Sisters and I were working like Trojans in a contemporary-art gallery in Krakow. The common hardship had a unifying effect on us and, on one of the rare occassions that we let ourselves loaf, Sister revealed that Mariola Przyjemska was her cousin. I didn't dare think at that time that Sister and I would start our own business. And it was only one month ago that I learned that some of the fashion labels in Mariola's works shown at the Ujazdowski Castle had been retrieved from Granny Zosia's attic!sister_m

Mariola Przyjemska,
Cash, 140x160, 1997

Mariola Przyjemska,
Boy's Coyote, 170x140, 1995

Mariola Przyjemska,
Viva Fidel, 200x130, 1995

Mariola Przyjemska,
Russian Influences, 220x140, 1995

Mariola Przyjemska,
Seven Arts, 130x160, 1996